poniedziałek, 31 lipca 2017

...Summertime...sadness...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

...czasem po prostu idziesz ulicą i widzisz zdjęcia...same do ciebie przychodzą jak łaknące chwili twojej uwagi przymilne koty...twoje spojrzenie jest ostre, ale jakże inną od zwykłej ostrością ...nie widzisz ludzi, drzew, bruku ulic...nie słyszysz gwaru rozmów, śpiewu ptaków...stajesz się głuchy na tą zwykłą, dobrze ci znaną muzykę miasta...stajesz się ślepy na znajome i obce twarze...na ludzki system znaków i ich znaczeń...stajesz się kimś patrzącym w inny, nieludzki sposób...widzisz kadry intuicyjnie i czysto...poza rozumieniem...widzisz zdjęcia w swojej czystej emocjonalnej formie, gdy kadr wybucha jasno i nieodwołalnie ...nieobciążony grzechem pierworodnym racjonalnej interpretacji...biada ci jeśli nie masz wtedy ze sobą aparatu...nic tak nie boli fotografa jak widzieć, a nie móc zatrzymać...

Obserwatorzy